Parish History, Polish

Holy-Cross-Stained-GlassJasna bryła kościoła Świętego Krzyża wyłania się z szeregu drzew i domostw ulicy 56 Road. Sąsiedztwo domów mieszkalnych jest tak bliskie, jak bliski jest duchowy wymiar świątyni „wzniesionej rękami polskich ojców i modlitwami polskich matek”. I tak, jak przed stu laty, jest źródłem wsparcia, umocnienia wiary i poczucia dumy z tego, co przynosi wiara chrześcijańska i tradycja polska. Szerokie schody i drzwi świątyni zapraszają do wnętrza na modlitwy i ukojenie trosk dnia codziennego. Tuż obok, w ogródku plebanii, statua bł. Jana Pawła II – Patrona Polskiej Szkoły wydaje się unosić w energicznym marszu i zapraszać przechodniów – „Pójdź za mną”. Święty Krzyż to dziewiąta polska parafia powstała w brooklyńskiej diecezji. W tym roku mija dokładnie 100 lat od jej poświęcenia.

Historia tego kościoła i historia polskiej społeczności w Maspeth biegnie równoległym ciągiem zdarzeń. Czasami uzupełnia się i przeplata jak paciorki różańca. Wznosząc go, ludzie wiedzieli, że najpiękniejsza budowla niewiele znaczy, jeżeli nie wypełniona jest wiernymi i ich gorliwymi modlitwami. Toteż od samego początku istnienia świątynia tętniła życiem, a parafianie wiernie służyli Bogu. Polacy, którzy osiedlili się już w 1888 roku wokół ulic Hill Ave. i Clinton Road, byli nie tylko pracowici (zatrudnieni w pobliskich farmach, tartakach i fabrykach), ale także bardzo pobożni. Przywieźli ze sobą silne poczucie więzi i tradycje katolickie. Wspierali się, bo w obcym, choć gościnnym kraju, mogli liczyć tylko na siebie i opiekę Bożą.

W archiwach Maspeth napisano, że pierwsi osadnicy, którzy pojawili się na długo przed budową kościoła, korzystali z domów modlitwy odległych od ich miejsc zamieszkania. Na niedzielne nabożeństwa i katechezę wędrowali lub dojeżdżali do kościoła św. Kazimierza na Brooklynie, albo św.Wojciecha w Elmhurst. Zapiski z 1910 roku mówiły o 600 osiedleńcach (rodzinach i tzw. stołownikach) z Polski, którzy przyjechali tu z ziem zaboru rosyjskiego i pruskiego. Tam – w nieistniejącej na mapie Europy Polsce i jej zniewolonych ziemiach – Kościół i religia katolicka były ostoją nie tylko wiary w Boga, ale także wiary w odzyskanie niepodległości. Kilka pokoleń zniewolonego narodu trwało w przekonaniu, że ta chwila nadejdzie. Wielu jednak emigrowało w poszukiwaniu chleba i godności ludzkiej wierząc, że za oceanem znajdą swoje miejsce na ziemi. To miejsce znalazły – rodziny Krygierów, Kowalskich, Smolińskich, Jamrożych, Stembergów i innych – tutaj w Maspeth. Powoli organizowali się w sąsiedzką pomoc, a potem nawet, dla ochrony rodzin i pracy, utworzyli Towarzystwo Tadeusza Kościuszki, które „wiele dobrego zdziałało dla członków i ich rodzin w Maspeth”.

Holy Cross Maspeth Queens NY

Bóg, Wiara, Ojczyzna – żyjąc według tych zasad, polscy emigranci stopniowo pozbywali się nieufności wobec tego, co zastali w młodej demokracji amerykańskiej. Jednocząc się w silniejsze i bardziej aktywne grupy, szukali możliwości podniesienia wpływów swojej wspólnoty. „Skupienie się w modlitwie i zawierzenie swojego losu narodu upokorzonego cierpiącemu Chrystusowi – to była jedyna droga do wolności duchowej”- napisano w ówczesnych kronikach. Osadnicy, ze świętymi obrazami, przywieźli zapamiętane wizerunki tamtejszych kościołów i kapliczek. Miało to nie tylko wymiar religijny, duchowy, ale także była to ludzka potrzeba ciągłości pamięci i przynależności. Swój kościół, msza po polsku, szkoła dla dzieci – te pragnienia pojawiały się w Maspeth już w pierwszych latach XX wieku.

Polish-Flag-Holy-CrossStarania o powstanie polskiej parafii w Maspeth

Polacy, kultywujący chrześcijańskie zasady wychowania, posyłali dzieci do odleglych katolickich szkół w Brooklynie i Elmhurst. Przychylny rodakom ks. Wojciech Nawrocki – ówczesny proboszcz kościoła św. Kazimierza – został poproszony o wstawiennictwo w sprawie założenia parafii w rozwijającym się Maspeth. Proboszcz, widząc sporą desperację ludzi i ich wielką wolę działania, obiecał przedstawić tę inicjatywę we władzach diecezji. W kurii nie widziano potrzeby tworzenia jeszcze jednej polskiej parafii. Długo trwały starania i zabiegi o zgodę diecezji. Orędownicy budowy parafii i kościoła zorganizowali się w Towarzystwo Świętego Józefa i – jak mówią kroniki – aż 26 razy jeździli do kurii, aby wreszcie usłyszeć „ yes”. Do pionierów, którym parafia wiele zawdzięcza, należeli m.in.: Jan i Kazimierz Nagiel, Michał Daszecki, Tomasz Machalski, Stanisław Salczyński, Józef Grabowski, Stanisław Konopko i inni. W sierpniu 1912 roku ks. Biskup McDonnell, ostatecznie przekonany argumentami nieustępliwych Polaków, zgodził się na utworzenie nowej parafii. Zobowiązał ks. Wojciecha Nawrockiego do jej zorganizowania w Maspeth. Jakaż to radość zapanowała w polskich rodzinach, chociaż kościół i szkoła – były to potężne przedsięwzięcia obciążające niezbyt majętnych emigrantów. Pierwsze nabożeństwo dla nowej parafii zostało odprawione 23 grudnia jeszcze w kościele św. Stanisława Kostki – (dziś kościół Przemienienia Pańskiego). Msze święte odprawiano tam dla parafian z Maspeth do września 1913 roku.

Nowa parafia, jeszcze bez własnej świątyni, zaczęła działać bardzo aktywnie. Powstało kilka towarzystw, m.in.: Bratniej Pomocy Św. Krzyża, Towarzystwo Dzieci Marii, Towarzystwo Pań Polskich im. Królowej Jadwigi. Pierwszy związek małżeński – 12 stycznia 1913 roku – zawarli Jan Olszewski i Antonina Lubomska. Pierwszy chrzest w nowej parafii odbył się 5 stycznia 1913 roku. Ochrzczono Stanisławę Czak, córkę Józefa i Joanny z domu Konopka. Wspólne modlitwy w ojczystym języku, pomoc wzajemna, wspieranie się w trudnych sytuacjach pokazywało, że w jedności siła. Jednoczyli się więc w dążeniu do głównego celu – budowy domu Bożego. Wkrótce ks. W. Nawrocki, jeszcze wtedy proboszcz parafii św. Kazimierza, podjął decyzję o nabyciu gruntu pod przyszłą świątynię, szkołę i plebanię. W lutym 1913 roku zakupił „12 przedniejszych lot w jednym kawale” i po zatwierdzeniu planów przez kurię, na wiosnę nakazał kopać fundamenty. Kamień węgielny pod budowę uroczyście położono 22 czerwca 1913 roku przy udziale – jak piszą kroniki- „zaproszonych 18 ksieży i 1000 ludu przybyłego z bliska i daleka”. W sąsiednim, zakupionym przez parafię, budynku zamieszkały zakonnice ze Zgromadzenia Św. Rodziny z Nazaretu. W tym samym roku siostry zakonne zaczęły uczyć w parafialnej szkole. Zapisano do sześciu klas ponad 300 uczniów, którzy uczyli się w pobliskim wynajętym budynku.

Budowa Świątyni

Holy-Cross-Nativity-WindowEntuzjazm tworzenia parafii i budowy domu Bożego udzielił się całej społeczności. Ufali, że w łasce Krzyża Świętego dokonują dzieła budowy dla siebie i przyszłych pokoleń. Kościół zaprojektował William Finn,a głównym wykonawcą został Józef Hrostowski. Wartość wzniesienia wszystkich budynków parafialnych wraz z gruntami oszacowano na 75 tys. dolarów. Pożyczek udzieliły miejscowe banki. Trudno to sobie teraz wyobrazić, ale tak pokaźnych rozmiarów budowla była gotowa już we wrześniu 1913 roku. Obok stanęła także plebania. Zbudowany w stylu neo-romańskim, w bryle architektonicznej krzyża – kościół był szeroki na 50 stóp i długi na 100 stóp. Obliczony na 400 osób. Trzy ołtarze były wykonane z marmuru przez znaną firmę włoską Doprato. W czasie prac płynęły datki na jego budowę i umeblowanie, a w razie trudności ks. Nawrocki osobiście chodził od domu do domu – przypominając o zobowiązaniu. Każde deklarowane 5 centów było istotne w ogólnym rozrachunku.

Wszystkie organizacje i towarzystwa kościelne zaangażowaly się w zbieranie funduszy na festynach, piknikach i zabawach. Wkrótce w kościele zainstalowano witraże z wizerunkami świętych: Antoniego, Franciszka, Jacka, Stanisława Kostki oraz Jana Chrzciciela, Anny, Matki Bożej i Najświętszego Serca Jezusa, a także Drogę Krzyżową, Zwiastowanie i inne sceny religijne. Opatrzono je nazwiskami darczyńców. W części bliższej ołtarza umieszczono dwa małe witraże z polskim symbolem narodowym. Darczyńców było wielu i ich nazwiska na stałe wpisane są w historię powstania świątyni. Oni również szczodrze uczestniczyli we wzbogacaniu wystroju wnętrza kościoła i obejścia budynków.

Poświęcenie świątyni miało miejsce 30 listopada 1913 roku. Po ukończeniu budowy dzieci szkolne przeniesiono do przystosowanych klas pod kościołem. Pierwsi absolwenci otrzymali świadectwa w 1916 roku. W 1921 roku położono kamień węgielny pod nowy budynek, bowiem szkoła katolicka rozwijała się i zaczęło brakować sal lekcyjnych. Dwa lata później uczniowie przeprowadzili się do własnego, nowego obiektu.

Święty Krzyż – umocnienie wiary

Wkrótce nowy kościół, dom parafialny i szkoła tętniły życiem. Parafianie, polscy emigranci, poczuli, że są u siebie. Od teraz mieli swe chwalebne miejsce na ziemi, gdzie mogli w ciszy i spokoju, po znojnej pracy, prosić Boga w swoim języku o łaski, zdrowie i pomyślność dla bliskich. Kolejne lata istnienia parafii Świętego Krzyża to umocnienie wiary i realizacja duchowych potrzeb wiernych. Dobra praca z młodzieżą zaowocowała założeniem Klubu Młodzieży Katolickiej. Wielkim orędownikiem tej działalności wśród szukającej swojej tożsamości młodzieży, był ks. Julian Żebrowski. Później te prace kontynuował ks. Franciszek Szczechowiak. Powstawały koła sportowe, drużyny piłkarskie i środowiskowe kluby. W wydawanych co tydzień biuletynach pojawiały się obok ogłoszeń parafialnych, rady i wskazówki dla osiadłych i nowoprzybyłych. Mówiły one o ważnych wydarzeniach w środowisku, o właściwych relacjach międzyludzkich, przypominały o podstawowych obowiązkach dobrego katolika. Jednocześnie zawierały rady jak wypoczywać, jak dbać o zdrowie. A w jednym z nich czytamy: szanuj zdrowie, unikaj licho przewietrzanych ciemnych i wilgotnych mieszkań, pij wodę czystą, utrzymuj ciało w czystości, mydła nie żałuj, w zdrowym ciele, zdrowa dusza. A także – nie przechodź koło kościoła nie nawiedziwszy na krótko Najświętszego Sakramentu. Kościół był bowiem nie tylko domem modlitwy, ale także często jedynym źródłem informacji.

Pastor Holy Cross QueensCzasy kryzysu 1929 roku dały o sobie znać i w parafii św. Krzyża. Wielu ludzi straciło pracę, ale parafianie, jak tylko mogli, wspomagali się nawzajem. Trudy okresu Wielkiej Depresji przetrwali więc w dość dobrej kondycji. Później przyszły lata pewnej stabilizacji. To w tamtym czasie miały miejsce przepiękne procesje na Boże Ciało, gromadzące rzesze wiernych i ludność okoliczną. Powstały chóry i kółka śpiewacze pań. Przedstawiciele parafii uczestniczyli w pierwszych paradach Pułaskiego na Manhattanie. W 1939 roku Towarzystwo Imienia Jezusa zakupiło nowe organy.
Lata czterdzieste były smutne i ciężkie. Wojna światowa i tutaj zbierała swoje żniwo. Wielu chłopców z polskich rodzin nie wróciło z wojny. Tu, na miejscu, organizowano zbiórki pieniędzy, aby wspomóc rodziny żołnierzy.

W 1940 roku zmarł ks. Wojciech Nawrocki -„gorliwy kapłan, prawy człowiek i doskonały gospodarz.” – jak napisano w kronice. Służył Bogu i ludziom w tej parafii przez 27 lat. Jego następca, ks. Władysław Mańka, po objęciu funkcji proboszcza, wyszedł z inicjatywą rozbudowy świątyni. Parafia bowiem rozwijała się i kościół zdawał się nie mieścić już wiernych na mszach niedzielnych. W tym czasie było rocznie około 40 chrztów i 43 śluby.

Koniec wojny – 1945 rok. Parafianie, tak jak i całe społeczeństwo, cieszyli się i radośnie dziękowali Bogu za powrót żołnierzy i pokój na Ziemi. Pięć lat później ks. Mańka przystąpił do realizacji projektu rozbudowy budynku kościelnego, czyli rozszerzenie kościoła o 40 stóp. Projekt ukończono w ciągu roku. Odnowiono mury kościelne i użyto tzw. stucco, aby nie było widać połączeń starej i nowej części obiektu. Gdy rozbudowa dobiegła końca w 1952 roku, parafię odwiedził ze swym koncertem światowej sławy tenor Jan Kiepura. Kilka lat później rozbudowano plebanię i zmodernizowano mieszkania księży. W 1960 roku powstała na terenie przykościelnym, od strony północnej grota Matki Boskiej z Lourdes. Grotę ufundowali i wykonali członkowie rodziny Bogdan-Fryzel. Przyjął się wtedy zwyczaj składania przez nowożeńców kwiatów u stóp Matki Boskiej.

Holy Cross Maspeth Queens GrottoPo śmierci ks. Władysława Mańki w 1962 roku administratorem parafii na jeden rok został ks. Edward Fus, który planował uporządkowanie obejścia kościoła i zakupienie gruntów pod budowę klasztoru. Po roku parafię objął ks. proboszcz Franciszek Stachowiak, który rozpoczął zbiórkę funduszy na budowę klasztoru dla sióstr zakonnych – nauczycielek szkoły parafialnej. Siostry prowadziły lekcje w amerykańskiej szkole parafialnej, ale także uczyły podstaw pisania i czytania po polsku. Klasztor wybudowano w ciągu jednego roku. Nowoczesny i wygodny dom modlitwy i jednocześnie dom mieszkalny poświęcono w 1965 roku.

W 1966 roku parafia św. Krzyża zaangażowała się w podniosłe obchody 1000-lecia Chrztu Polski – Millenium. Wierni zebrali spore fundusze i przekazali polskiemu Kościołowi na jego dalszy rozwój w zniewolonej przez komunizm Polsce. W 1968 roku we wrześniu wrócił do parafii– już jako proboszcz – ks. Edward Fus. Zaczął od przygotowania dla dzieci i młodzieży placu sportowego. Miało to wielkie znaczenie, bowiem kondycja fizyczna i możliwości właściwego spędzania czasu młodzieży polonijnej były elementem przywiązania młodych do parafii i tradycji polskiej. We wrześniu 1969 roku – odwiedził parafię znamienity gość z Polski – Arcybiskup Karol Wojtyła, który przyjechał do USA na Kongres Eucharystyczny. Pamiętają to najstarsi parafianie, do dziś wspominając otwartość i energię przyszłego Papieża – Polaka.
Rok później powołano przy kościele Radę Parafialną, która aktywnie pomagała w pracach administracyjnych. W latach 1971 – 1972 budynki szkolne i przykościelne zostały odnowione i odświeżone. Prace te wykonali parafianie – woluntariusze, a finansowe wsparcie przyszło od dobrze działającego Klubu Matek. W kościele pojawił się nowy ołtarz, pulpity dla lektorów. Co roku zamawiano mszaliki w języku polskim. W ten sposób parafia jeszcze bardziej zjednywała sobie polsko-języcznych wiernych, bo mogli oni świadomie uczestniczyć w liturgii Słowa Bożego.

Wkrótce po 1981 roku w Maspeth pojawili się nowi emigranci – polityczni uchodźcy. Często całe rodziny, które zmuszone były do emigracji po zdławieniu przez komunistyczny reżim w Polsce ruchu wolności – Solidarność. Uaktywniły się na nowo stowarzyszenia i organizacje przykościelne. W dalszym ciągu 80% wiernych parafii to Polacy, bądź tu urodzeni Amerykanie polskiego pochodzenia, dobrze władający językiem swoich ojców. Nowi emigranci byli przyjmowani z otwartymi rękami i cieszyli się, że mogli tu osiąść i znaleźć stabilizację dla siebie i rodzin.

Polish-Crest Holy Cross Maspeth NYW 1985 roku rodzice – nowi emigranci – założyli przy parafii szkołę sobotnią języka polskiego. Zaczęła ona służyć społeczności polskiej w opiece nad młodym pokoleniem: uczyć języka (który został wyeliminowany w amerykańskiej szkole parafialnej) i polskiej tradycji katolickiej. Założycielem szkoły był Robert Dąbrowski i póżniej został dyrektorem Waldemar Rakowicz i do dzisiaj pełni z powodzeniem tę funkcję.

Diamentowy Jubileusz parafii

W 1988 roku parafia obchodziła 75 – lecie powstania. Diamentowy Jubileusz rozpoczęto modlitwami i misjami trwającymi dwa tygodnie. Prowadził je franciszkanin Konrad Miller. Obchody jubileuszowe trwające wiele miesięcy zawierały spotkania, modlitwy, uroczystości z udziałem klubów przykościelnych, kół różańcowych, chórów. Odprawiono wiele mszy intencyjnych. Dzień 17 kwietnia 1988 roku był wielkim uwieńczeniem obchodów. Odprawiono dziękczynną Mszę Św. koncelebrowaną przez 31 kapłanów; uświetniły ją chóry kościelne, dzieci i młodzież ze szkół parafialnych i szkoły sobotniej języka polskiego. Przed zakończeniem Mszy Świetej odczytano treść papieskiego błogosławieństwa, które to w formie listu od Jana Pawła II otrzymała każda rodzina w parafii. Bardzo licznie uczestniczyła we mszy młodzież polonijna, którą prowadził ks. Andrzej Kurowski. Całość obchodów umiejętnie koordynowana była przez ks. Edwarda Fusa. W księdze pamiątkowej z tego czasu o Proboszczu oddanym Polonii napisano: „dał się poznać jako obrońca sprawy polskiej w złożonej rzeczywistości amerykańskiej. W uznaniu zasług jakie Ksiądz Proboszcz położył dla Kościoła diecezjalnego i parafialnego został odznaczony godnością Prałata”.

Na przełomie wieków

Najsmutniejsze-swieta1Ks. Adam Prochaski był proboszczem parafii przez cztery lata. Ostatnie pięć lat dwudziestego wieku probostwo objął ks. John Strynkowski. Uczynił wiele dla konsolidacji wiernych. Popierał polonijne szkolnictwo i propagowanie kultury polskiej.

Ksiądz Piotr Żendzian to ósmy proboszcz w parafii od początku jej istnienia. Przyszedł w 2000 roku z parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza w Brooklynie, gdzie pozostawił po sobie opinię dobrego gospodarza i człowieka oddanego sprawom Polonii. Parafia w Maspeth to dla ks. Piotra powrót do korzeni. Tu się urodził, tu został ochrzczony i tu się wychował. Powrót na Maspeth był powrotem do swoich. W książce D. Piątkowskiej pt. „Polskie kościoly w Nowym Jorku” czytamy:„Ks. Piotr nazywany jest „naszym” nie tylko dlatego, że się tutaj urodził, tu mieszkał on i jego rodzice i dziadkowie. Jest „naszym” ponieważ czuje, rozumie, szanuje polskość, z głębią jej historii i tradycji”. Zaangażowanie ks. Piotra w sprawy parafii było budujące dla innych, zarówno w sensie duchowym jak i materialnym. Kościół wymagał odnowy i remontu oraz nowoczesnego przystosowania do warunków nowego wieku. Wyzwanie było ogromne. Ale tak, jak ks. Wojciech Nawrocki na początku XX wieku podjął się budowy świątyni, tak ks. Piotr Żendzian na początku nowego wieku podjął się jej remontu, aby następne pokolenia rodaków, tu urodzonych lub przybyłych, mogły bezpiecznie i godnie modlić się w swojej świątyni. Ks. Proboszcz miał pełne poparcie parafian. Przybywało darczyńcow oraz chętnych do niezbędnych prac. Lokalna społeczność zmobilizowała się w tej ważnej dla niej inicjatywie. Wkrótce kopuły kościelnych wież pokryła nowa blacha miedziana, przeprowadzono remont generalny dachu, wymieniono instalację elektryczną. Wykonano, bądź unowocześniono chłodzenie budynku kościelnego i sali pod szkołą, odświeżono i odmalowano wnętrze kościoła i drzwi frontowe, wymieniono okna w sali pod szkołą. Datki płynęły szczodrze od małych i dużych sponsorów. Drzewo Życia umieszczone w kościele, na którego gałęziach zawisły tabliczki z nazwiskami sponsorów, rozrastało się wzdłuż i wszerz. W następnych latach, z dużym zaangażowaniem polskiej szkoły i rodziców uczniów, wyremontowano aulę pod kościołem, która w 2007 roku otrzymała imię Jana Pawła II.

„Wiele parafii etnicznych polskich przestało istnieć w metropolii nowojorskiej, a nasza parafia jest w dalszym ciągu całkiem polska. Została założona przez Polaków i nadal przychodzą tu głównie Polacy i Amerykanie polskiego pochodzenia. Obecnie jesteśmy największą parafią polską w Nowym Jorku po św. St. Kostce. Polacy w dalszym ciągu mają tu swój dom” – mówi ks. Piotr.

W parafii zapisanych jest okolo 1300 osób (stan na 2012 r). Na msze przychodzi niemal 2000 osob. W ostatnich latach było rocznie około stu chrztów i ponad dwadzieścia ślubów. Parafia jest w dalszym ciągu rozwojowa, a społeczność polska aktywna w kościele i w środowisku lokalnym. Dostrzeżono wysiłek i zaangażowanie ks. Piotra w rozwój wspólnoty religijnej i w 2001 roku został kanonikiem, a sześć lat później otrzymał godność Prałata. Ks. Piotr Żendzian przez cztery lata był prezesem Polish –American Priest’s Association (PAPA). Jest Delegatem Episkopatu Polski do Spraw Duszpasterstwa Polonii w Ameryce. Prałat wielokrotnie odwiedzał Polskę i tamtejsze parafie, a modlitwy na Jasnej Górze dodają mu wiele siły w posłudze kapłańskiej. Od lat ks. Piotr jest kapelanem Komisji Edukacji KPA i jej opiekunem duchowym. Dzięki ks. Piotrowi Szkoła Języka i Kultury Polskiej im. bł. Jana Pawła II ma możliwość spokojnego rozwoju i pielęgnowania polskości. Ksiądz proboszcz Piotr Żendzian kończy kadencję w Świętym Krzyżu, ale zasługi dla Polaków i Polonii na zawsze pozostaną w sercach wiernych i oddanych mu parafian. Podczas jubileuszowych modlitw parafianie proszą o Bożą opiekę nad naszym Duszpasterzem, gdziekolwiek jego drogi poprowadzą.

Święty Krzyż to parafia polska

Holy Cross ConventKultywowane są w dalszym ciągu polskie tradycje katolickie, polskie zwyczaje i obrzędy. Znane są w okolicy polskie pasterki o północy, święcenie pokarmów w Wielką Sobotę, przedświąteczne spowiedzi, a także coroczne kolędowanie i wizyty w domach parafian. Dwa lata temu młodzi parafianie przygotowali Misterium Męki Pańskiej – piękne w swojej wymowie zarówno w wymiarze religijnym jak i artystycznym. Było to wielkie emocjonalne przeżycie dla uczestników misterium jak i dla zgromadzonych licznie wiernych. Co roku parafia gości przyjeżdżających z Polski duszpasterzy, zakonników, misjonarzy, którzy poprzez rekolekcje i głoszone słowo Boże przypominają o duchowym wymiarze ludzkiej egzystencji. Parafianie zawsze hojnie wspierają potrzebujących materialną pomocą i modlitwą.

Niestety, nie udało się utrzymać przy parafii szkoły katolickiej. Koszty edukacji rosły, uczniów ubywało i diecezja zadecydowała o zamknięciu szkoły w 2005 roku. Młodzież uczęszcza do innych pobliskich szkół katolickich, a języka polskiego uczą się w sobotniej szkole liczącej ponad 600 uczniów. Dwunastu katechetów prowadzi nauki dla 350 uczniów szkół podstawowych. Koło lektorów systematycznie uczestniczy w liturgii słowa Bożego i nigdy na mszach nie brakuje ministrantów i szafarzy Komuniji Św. Od lat działa polsko-amerykański Golden Age Club a także Holy Name Society. Obok chóru parafialnego i zespołu TeDeum, we mszach uczestniczy i ubarwia śpiewem dziecięcy zespół Gaudete.

W 1991 roku przybył do parafii św. Krzyża ks. Ryszard Koper. Obchodził On niedawno 35 – lecie kapłaństwa. Jak napisano w poetyckim podziękowaniu: -„Przybył do nas z otwartym sercem i duszą poety, z mocą sługi bożego przypomina nam skąd przychodzimy”. Przez 22 lata pracy w parafii służy radą i pomocą tutejszym mieszkańcom. Tak charakteryzuje ks. Ryszard swoją misję: „Pracę traktuję w dwóch wymiarach: katolicyzmu i polskości. Jestem po to, by głosić Ewangelię, ale taką, która posiada szeroki, polski pryzmat”. Jest opiekunem młodzieży szkolnej i wędrujacym kapłanem. Z jego to inicjatywy narodził się ruch pielgrzymkowy. Parafianie pielgrzymują do wielu świętych miejsc i sanktuariów na świecie, a najczęściej do Ziemi Świętej. W 2010 roku pielgrzymi św. Krzyża przywieźli z Fatimy figurę Matki Boskiej i rozpoczęły się nabożeństwa fatimskie. Gorliwa modlitwa tej grupy wiele wnosi w duchowe życie parafii. Bardzo cennym dla wiernych było uaktywninie Stowarzyszenia Żywego Różańca w 2011 roku i powstanie Żywego Różańca Rodziców. Wspólne modlitwy pomagają odnowić więzi z Bogiem i zbliżają pokolenia.

W 1994 roku odbył się pierwszy Festiwal Kultury Polskiej. Ks. Ryszard Koper jest przez lata propagatorem i współorganizatorem tej formy kultywowania polskości wśród wiernych. Festiwal przypomina tradycje ludowego pikniku i wzbogaca życie środowiska lokalnego poprzez prezentację malarstwa, występy zespołów muzycznych, kiermasz książek. W 1996 roku, dzięki inicjatywie ks. Ryszarda, rozpoczęto w kościele nocne czuwania. Ks. Ryszard wśród swoich obowiązków znajduje także czas na zapisywanie oraz publikowanie przemyśleń i wrażeń z pielgrzymowania po świecie. Jest autorem 28 książek z tych podróży. Znana jest jego cotygodniowa rubryka – „Słowo na niedzielę” w „Kurierze – Plus” i wiele publikacji w katolickim czasopiśmie „Niedziela”.
Ksiądz Dariusz Blicharz pełni posługę kapłańską w parafii od kilku miesięcy. Jest opiekunem duchowym młodzieży muzykującej i klubu św. Huberta. Prowadzi też lekcje religii w klasach licealnych polskiej szkoły.

Holy Cross Maspeth QueensUroczystości stulecia parafii w Maspeth rozpoczęto już rok temu. Zwieńczeniem całorocznych obchodów tego wyjątkowego Jubileuszu będzie Msza Święta Dziękczynna, która zostanie odprawiona 21 kwietnia 2013 roku. Parafianie i dostojni goście z nowojorskich diecezji zostali również zaproszeni na uroczysty bankiet. Przygotowywana jest wystawa fotografii pt. „Historia Świętego Krzyża obrazami pisana”, a dziecięcy zespół muzyczny Gaudete nagrał i wydaje specjalną płytę z tej okazji.
Stulecie Kościoła i świętowanie okrągłego jubileuszu jest bardzo ważnym wydarzeniem w życiu wspólnoty religijnej. Obejmując myślami stulecie parafii Świętego Krzyża, wyrażamy podziw i wdzięczność dla jej założycieli, a także dla tych, którzy kontynuują dzieło przodków. Święty Krzyż istnieje już sto lat. Parafia trwa – nie starzeje się, wciąż żyje…

Święty Krzyżu, trwaj i zanoś nasze prośby o pokój, zdrowie i miłość między ludźmi
Do Pana Boga naszego
Do Matki naszej, Królowej Polski
Do błogosławionego Jana Pawła II
Wznosimy nasze prośby o błogosławieństwo
Na następne stulecie
A z głębi serca dziękując
Za wiek poprzedni

Świątynio nasza, domu Boży
Kościele Świętego Krzyża
TRWAJ!

(przygotowała Pani Maria Paluch)